wtorek, 11 maja 2010

*

trochę sobie ostatnio daję na luz, trzeba będzie się sprężyć zdecydowanie. ale trudno o zdyscypliowanie kiedy człowiek jest TAK zakochany. szaleństwo. 

niedziela, 9 maja 2010

szok

parę dni temu spadł z nieba Jarek. zatrzęsło mną, na razie nie maluję, nie piszę, nie oddycham nawet czasem, żeby nie spłoszyć. ale tak czuję, że niebawem będę i malować i pisać i oddychać.